Dzisiaj

Galeria

Poświęcenie figury św. Rocha

Msza św., procesja prowadzona przez bp. Jana Piotrowskiego i poświęcenie odnowionej figury złożyły się na uroczystości dedykowane św. Rochowi, który w XIX w. miał ocalić Kazimierzę Wielką przed zarazą. Być może stanie się jej patronem.

Centralną uroczystość rozpoczęła Msza św., której w naszym kościele przewodniczył wikariusz generalny ks. Dariusz Gącik - nasz rodak.

 - „Dzisiejsze Słowo Boże, życie św. Rocha i cząstka historii naszego miasta stanowią jedność składającą się z doświadczenia cierpienia i krzyża, wołania o miłosierdzie Boże oraz radości z uzdrowienia” – mówił w homilii. Wskazał na zagrożenia współczesnego świata i różne zniewolenia, zachęcił do modlitwy za jego wstawiennictwem.  - „Niech św. Roch broni nas od współczesnej dżumy. Niech broni ludzi mieszkających w naszym mieście. Niech broni wszystkich, którzy z ufnością przyzywają Jego wstawiennictwa” – mówił wikariusz generalny.

Zauważył, że figura św. Rocha „jest znakiem uzdrowienia i ratunku, ale nie tylko z choroby ciała, ale nade wszystko, z choroby serca, tej współczesnej dżumy, która również zbiera swoje żniwo w życiu konkretnego człowieka, rodzin i całej społeczności”. -  „Niech nabożeństwo i kult św. Rocha w różnych wymiarach rozwija się w naszym mieście. Zatrzymujmy się często przed tą figurą na chwilę modlitwy. Prośmy o wstawiennictwo naszego świętego. Może kiedyś zostanie on patronem naszej kazimierskiej ziemi…?” – mówił ks. Dariusz Gącik.

Na wszystkich Mszach św. do południa przypominana była postać św. Rocha i jego związki z Kazimierzą. Homilie na ten temat głosił wikariusz ks. Michał Haśnik.

 - „Po 55 latach św. Roch powrócił do centrum Kazimierzy! Odtąd ponownie czuwa nad naszym miastem (...). Dziś coraz mniej osób zna żywot tego świętego, a szkoda, bo to patron także na dzisiejsze czasy. Nie umieramy dziś z powodu dżumy czy cholery, ale czasami dosięga nas “zaraza” nienawiści, plotek, oczerniania innych; mamy wielu biednych, chorych, starszych, zepchniętych na margines życia społecznego, nad którymi trzeba się pochylić i udzielić im wsparcia, wykonać w ich kierunku życzliwy gest, a tego nas właśnie uczy św. Roch” – podkreślał ks. Michał.

Wychodzący z kościoła mogli składać podpisy pod petycją w sprawie obrania św. Rocha patronem miasta. Zostanie ona przekazana na ręce Rady miasta, a po uzyskaniu pozytywnej opinii radnych – przedłożona biskupowi diecezjalnemu, który następnie po rozpatrzeniu, przekazuje sprawę Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów do Watykanu.

Odrestaurowaną figurę, ufundowaną w 1852 r. przez miejscową społeczność, jako wotum za uwolnienie Kazimierzy od szalejącej wówczas zarazy, poświęcił bp Jan Piotrowski, który prowadził procesję z kościoła do ronda Solidarności. Tuż obok ustawiono figurę. Biskup podziękował zaangażowanie mieszkańców i władz, gratulował burmistrzowi inicjatywy. 

Uroczystość odbyła się z udziałem władz samorządowych, duchowieństwa, mieszkańców miasta i gminy oraz gości.

Święty, któremu towarzyszył nieodłączny pies czuwał nad miastem do lat 60. ubiegłego wieku. Niestety, decyzją ówczesnych władz figura została usunięta i za sprawą miejscowego proboszcza trafiła na cmentarz parafialny. Obelisk ma 165 lat, wymagał renowacji, a ostatnia lokalizacja nie sprzyjała rozwojowi kultu.

Burmistrz Kazimierzy Wielkiej, Adam Bodzioch uważa, że figura jest ważnym symbolem miasta i dlatego wraca po pracach konserwatorskich w bardziej reprezentatywne dla niej miejsce. Burmistrz przypomina, jak ciekawą historię ma figura. – „Została postawiona przez kazimierzan w 1852 r., jako wyraz wdzięczności za uratowanie miasta od zarazy, która począwszy od 1848 roku zebrała ogromne żniwo, a księża nie nadążali z pochówkiem. Po modlitwach do św. Rocha epidemia zatrzymała się u bram miasta” – podkreśla burmistrz.

Figura została postawiona nieopodal ronda Solidarności naprzeciwko kazimierskiej baszty i byłej cukrowni Łubna. Data poświęcenia - 20 sierpnia, nie jest przypadkowa. 16 sierpnia w Kościele katolickim było liturgiczne wspomnienie św. Rocha.

Św. Roch żył w XIV w. we Francji. Jego orędownictwo chroni od chorób, w tym zakaźnych, jest patronem aptekarzy, rolników, szpitali, więźniów oraz zwierząt domowych. Przedstawiany jest najczęściej jako zakonnik z torbą pielgrzyma, z kijem oraz kapeluszem podróżnym, czasem z psem, trzymającym w pysku chleb. Dawniej w dniu wspomnienia świętego (16 sierpnia) przez dym z ognisk przepędzano bydło i kropiono je wodą święconą.

Agnieszka Dziarmaga

Zapraszamy do galerii zdjęć

Relacja na stronie Radia Kielce